Minął pierwszy miesiąc w szkole

Minął pierwszy miesiąc w szkole

jesienMinął pierwszy miesiąc w szkole, ogólnie jest całkiem dobrze. W ostatnim tygodniu Krzyś popadł w konfikt z jednym z chłopców, który go popchnął, Krzyś uderzył uchem o ścianę, ucho jest całe bordowe i opuchnięte, niestety nie wiadomo co się stało, Krzyś mówi jedynie kto go popchnął, ale ani ja ani nauczycielka nie dowiedziałyśmy się co się stało. Rozpoczęły się już zajęcia wyrównujące, w których Krzyś uczestniczy razem z innymi dziećmi, które tego potrzebują, oraz zajęcia rewalidacyjne, podczas których nauczycielka pracuje z nim indywidualnie. Dzięki tym zajęciom Krzyś udowodnił, że potrafi głoskować, zobaczył, że umią to inne dzieci, więc stwierdził, że też powie. Jest nieśmiały, niechętnie pracuje przed tablicą, nie zgłasza się, nie chce odpowiadać na forum klasy, nawet jeśli nauczycielka zada mu proste pytanie i wie, że zna odpowiedź. Krzyś nie mówi, że ma zadaną pracę domową, w książce od angielskiego zauważyłam pieczątkę z napisem "gdzie jest Twoja praca domowa", niestety bardzo ciężko uzyskać od niego jakąkolwiek odpowiedź, niechętnie rozmawia, bez sensu powtarza po mnie pytanie. W szkole już coraz lepiej pisze literki i liczby, ale wciąż się śpieszy, szczególnie przy kolorowaniu. Najbardziej zainteresowany jest zabawą, w domu zaczyna się zachowywać jakby mu tego szczególnie brakowało, ucieka w zabawę, fiksuje przy klockach, torach, a na topie ją obecnie pingwiny, niedźwiedzie polarne, lisy polarne, foki i statki, układa lub rysuje morze i góry lodowe, na nich ustawia zwierzęta.

W galerii kilka zdjęć z jesiennego spaceru.