Dzień otwarty w szkole podstawowej

Dzień otwarty w szkole podstawowej

Dzisiaj był dzień otwarty w Szkole Podstawowej na naszym osiedlu. Planujemy posłać tam chłopców, ale jeszcze nie wiemy czy Szymon pójdzie do pierwszej klasy czy do dawnej zerówki. Krzyś skończył już 7 lat, umie czytać, pisać i zna proste dodawanie, więc od strony nauki poradzi sobie w szkole, nie wiem jak będzie ze skupieniem uwagi i mową.

W szkole na początku był wykład Pani dyrektor, potem krótka prezentacja, a na koniec oglądanie szkoły. Najpierw zwiedziliśmy salę przyrodniczą, chłopcom najbardziej podobała się czaszka i szkielety. Potem sala gimnastyczna, tutaj chłopcy wręcz zginęli. Widziałam, że Krzyś bardzo dobrze sobie radził, nie zawsze słuchał co do mniego mówiono, ale kopał piłkę z innymi dziećmi, rzucał do kosza i grał z innymi, był cierpliwy i czekał na swoją kolej. Szymon natomiast zaliczył chyba wszystkie możliwe zabawy, aż ciężko było ich z tamtąd wyciągnąć. Na koniec obejrzeliśmy szybciutko świetlice, a jest ich 7, chłopcy chcieli się oczywiście bawić, ale było już późno. Na sam koniec Krzyś zrobił dramat, nie chciał się ubierać, nie chciał wyjść ze szkoły, ale tłumaczyłam mu, że nie przyszliśmy się tutaj bawić, a jedynie zobaczyć jak wygląda szkoła. Grzecznie się pożegnaliśmy, ale po wyjściu na dwór Krzyś robił awanturę aż do samego domu, że chce do szkoły, że nie chce już chodzić do przedszkola, że nie idze do domu, krzyczał chyba na całe osiedle. Widocznie bardzo mu się spodobało, ale w szkole nie o zabawę przecież chodzi.