Andrzejki w szkole Krzysia

Andrzejki w szkole Krzysia

andrzejkiDzisiaj w szkole odbyły się andrzejki na ostatniej lekcji, było kilka zabaw-wróżb. Krzysiowi wyszło w jednej z wróżb, że będzie kosmetyczką, gdy dorośnie. Najciekawsze dla dzieci było lanie wosku przez dziurkę od klucza. Krzyś bardzo chciał, aby wyszedł mu dinozaur, ale wyszło coś innego. W całym tym zamieszaniu trudno upilnować 30-tkę dzieci, mimo że grzecznie stały w kolejce do wróżby z woskiem, niektóre były za bardzo pobudzone. Jeden z chłopców bez jakiejkolwiek przyczyny i powodu uderzył Krzysia ręką w twarz, akurat patrzyłam na Krzysia i wszystko widziałam, Krzyś nie sprowokował tego chłopca w żaden sposób. Spokojnie poinformowałam chłopca, że to niegrzeczne zachowanie itd. Zrobiło mi się nieprzyjemnie, chociaż po Krzysiu nie było nic widać, bo tak naprawdę nie stała się żadna tragedia, ale wszyscy wiemy, że uderzenie w twarz to nie jakieś głupie popchnięcie dla zabawy czy przepychanki. W takich chwilach zawsze dopada mnie zwątpienie, głupieję i już sama nie wiem czy to dobry wybór czy zły, z jednej strony kontakt ze zdrowymi dziećmi bardzo dobrze na niego wpływa i wiem, że wśród niemówiących również nie chciałby mówić, z drugiej strony nie chcę, aby stał się popychadłem. Wciąż nie mam decyzji w sprawie opiekunki SUO do szkoły, aż dwa urzędy zastanawiają się czy opiekunka się należy czy nie, istny cyrk, oczywiście jak na ironię tłumaczą się brakiem środków pieniężnych.

Zdjęcia w galerii.