VIII wizyta u bioenergoterapeuty

VIII wizyta u bioenergoterapeuty

pieniny
W piątek ponownie polechaliśmy do pana bioenergoterapeuty. Chwilkę porozmawialiśmy.

Po wizycie pojechaliśmy do Sromowiec Niżnych. Szymon źle się czuł, miał biegunkę przez cały weekend. Tuż przed wyjazdem w przedszkolu miał gorączkę, a w domu wymiotował. W sobotę wyruszyliśmy do Jeziora Czorsztyńskiego, szliśmy tamą, a potem przepłynęliśmy statkiem na drugi brzeg i zwiedziliśmy ruiny zamku w Czorsztynie. W drodze powrotnej zajechaliśmy do Szczawnicy, ale było już za późno na wjazd kolejką. Tuż po przybyciu do domku wykąpałam Szymona, w nocy miał 39 stopni gorączki, oczywiście cały czas miał biegunkę. W niedzielę pojechaliśmy jeszcze raz do Szczawnicy, wjechaliśmy kolejką na Palenicę, chłopcy nie bali się, Krzysiowi bardzo się podobało. Było gorąco, a Szymon ciągle źle się czuł, więc w drodze na Szafranówkę nieśliśmy go na zmianę. Po powrocie weszliśmy do potoku Grajcarek pomoczyć nogi, Szymonowi było na początku zimno, ale się przyzwyczaił, Krzyś bawił się świetnie, cały się zmoczył, budował tamę z kamieni.W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Krynicy Zdrój na posiłek, a do domu dotarliśmy oczywiście w nocy. Zdjęcia dostępne są w galerii.