Sierpień

Rysunki

Każdego dnia chłopcy mają za zadanie coś napisać lub narysować. Ostatnio uczyli się pisać literek, cyferek oraz rozwiązywali zadania z takich książeczek jak: "Plamki, Kropki, Kropelki" i "Rysowane wierszyki". Dodatkowo uczyli się wycinać nożyczkami i chętnie rysowali coś wg własnego pomysłu, Szymon rysował drogę lub reksia, a Krzyś głównie latarnie, słupy, znaki drogowe, skrzyżowania, ronda i drogi. Galeria tutaj.

Nagroda za uzbieranie naklejek

W nagrodę za nazbieranie całej tablicy naklejek Krzyś pojechał na plac zabaw, gdzie jest zjeżdżalnia, basen z piłeczkami, spędził tam godzinę. Szymon niestety nie nazbierał naklejek.

Tablica motywacyjna

Szymon niestety się nie słucha mamy, jest niegrzeczny i nie szanuje zabawek. Z tego powodu zrobiłam dla dzieci tablicę motywacyjną, na którą przyklajają naklejki. Muszą nazbierać trzy naklejki w ciągu dnia, żeby otrzymać jakąś nagrodę, a jeśli nazbierają całą tablicę wtedy zasłużą na płatny plac zabaw, wesołe miasteczko lub kino. Trzy naklejki są za poszczególne zasługi: grzeczne jedzenie bez bawienia się, pisanie literki i słuchanie mamy, grzeczne bawienie się w domu lub przedszkolu, nie bicie się wzajemnie.

Wesele Jacka i Agnieszki

13 sierpnia było wesele Jacka, mojego brata ciotecznego. Gdy weszliśmy na salę orkiestra grała bardzo głośno, Krzyś zaczął płakać i nie chciał nic zjeść. Niestety restauracja była położona tuż przy drodze i niedaleko torów kolejowych, więc trzeba go było cały czas pilnować, bo wychodził na ulicę, aby patrzeć na pociąg. O 22 zrobił się już bardzo zmęczony i poszedł spać do samochodu. Szymon za to bawił się do 1 w nocy, ciężko było go przywołać do stolika chociaż na picie. Znalazł sobie towarzystwo, ale spróbował tortu weselnego. Bardzo chciał tańczyć z panną młodą, zrobiłam mu zdjęcie.

Na poprawinach dzieci cały czas się bawiły na dworze z innymi. Na sam koniec Krzyś zobaczył jak tańczę z tatą, nim się zorientowałam już znalazł jakąś dziewczynkę, przytulił się do niej i tańczył z nią do samego końca. Zdjęcia w galerii.

VII wizyta u bioenergoterapeuty

Wczoraj byliśmy u bioenergoterapeuty. Pogoda była męcząca, duszno i gorąco, w niektórych miastach były burze. Krzyś coraz więcej mówi, nadal jesteśmy na diecie bezglutenowej. Do tej pory zawsze wszelkie psoty Szymon zganiał na Krzysia. Od niedawna Krzyś również nie pozostaje mu dłużny. Wcześniej Szymon wskazywał palcem na Krzysia i mówił "to on", teraz tak samo robi Krzyś, co wygląda śmiesznie. Szymon na początku był mocno zaskoczony. Krzyś mówi mi, na przykład "Szymon się bawi", podczas jedzenia obiadu.

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w zamku w Siewierzu i Olsztynie. W Olsztynie jest piękny zamek, na samej górze są barierki, tuż za nimi przepaść, w jednej barierce brakowało poręczy, Szymon wpadł na głupi pomysł, aby pod nią przejść, złapałam go za kaptur prawie w ostatnim momencie, z całą pewnością nie przeżyłby tego upadku. Często ma głupie i nieprzemyślanie pomysły. W nocy zatrzymaliśmy się w Kielcach w rezerwacie przyrody Kadzielnia, ale nie zwiedziliśmy już go.

Jazda na traktorze

traktorNa działce byliśmy przez chwilkę, chłopcy skorzystali z okazji i jeździli z dziadkiem na traktorze. Zdjęcia dostępne w galerii.