V wizyta u bioenergoterapeuty

V wizyta u bioenergoterapeuty

Wczoraj była piąta wizyta u bioenergoterapeuty. Wybraliśmy drogę przez autostradę i na nasze nieszczęście przewróciła się na jej betoniarka. Dobrze jest mieć w takiej sytuacji sibi radio, w ostatniej chwili zlechaliśmy z autostrady. Niestety spóźniliśmy się o jakąś godzinę. Po ostatniej wizycie Krzysia dopadł kaszel i ropa płynąca z oczu. Krzyś coraz więcej mówi, ładnie czyta już zdania, przeczytał jedną książeczkę panu bioenergoterapeucie z serii kocham czytać. Z wyrazami radzi sobie bez problemu, sam składa sylaby w nowe zdania i czyta coś zupełnie przypadkowego. Niedawno zaczął czytać krótkie zdania. W drodze do domu zatrzymaliśmy się w Katowicach w parku, dzieci pojeździły trochę na autach.