Ala - chelatowanie Krzysia wg protokołu Cutlera - cykl XIII

Ala - chelatowanie Krzysia wg protokołu Cutlera - cykl XIII

8 październik godzina 00:00 - 10 październik godzina 21:00 - trzynasty cykl odtruwania z rtęci.

Szymon nie otrzymał już Ala i więcej już go mu nie podam.

Krzyś robi małe postępy. Najbardziej zadziwiło mnie to, że sam wziął do buzi orzechy, a nawet je pogryzł i bardzo mu zasmakowało. Nigdy wcześniej nie chciał jeść orzechów, z tego powodu dodawałam je do koktajlu. Szymon natomiast jadłby orzechy na okrągło, żurawinę też cały czas podjada. Skoro już Krzyś chętnie je orzechy staram się codziennie świeżo łuskać różne ich rodzaje, chłopcy chętnie je smakują oglądając bajkę. Zdziwiło mnie również, że Krzyś sam wziął do buzi żelki Haribo i je gryzł, tata akurat kupił w kształcie owoców, Krzysiowi bardzo się spodobały kształty malinek, truskawek, wcześniej nigdy nie chciał nawet spróbować Haribo.

Jeśli chodzi o Ala, być może zrezygnuję z chelatacji. Muszę jak najszybciej przeczytać o produkcji tych suplementów. Przeczytałam artykuł o chelatach na stronie bioslone.pl, nie cieszy mnie fakt, że chelaty firmy Olimp są produkowane z ropy naftowej.

Od razu przypomniał mi się "cudowny" lek na raka, który wymyślił William Rockefeller, nazwał go Seneca Oil, czyli ropa lecząca raka, cytat: "Właśnie w tym celu powstaje „Seneca Oil”, czyli ropa lecząca raka. Aby podnieść własną wiarygodność, wymyśla motto które brzmiało: „Leczę wszystkie przypadki raka, oprócz tych zbytnio zaawansowanych”. Bzdura ?! ; Nie raczej świetny interes. Koszt zakupu jednej buteleczki „leku” w tym okresie wynosił 25 $, co odpowiadało w przeliczeniu dzisiejszym 3.000 zł !" źródło. O plugastwach tegoż Pana można sobie poczytać choćby tutaj.

I ponownie przyszła mi na myśl sentencja nihil novi sub sole czyli nic nowego pod słońcem. Big pharma niczego nowego nie wymyśliła, wciąż operuje starymi sztuczkami.