Już zdrowi

Już zdrowi

Po katarze nie ma śladu, zniknął bardzo szybko i obyło się bez kaszlu i gorączki. Im mniej ingeruję w ich przeziębienia/oczyszczanie tym lepiej sobie z tym radzą ich organizmy. W tym tygodniu odwołałam przedszole i terapię, wyjeżdżamy, a dzieci pojechały dzisiaj pod opiekę do babci.

Krzyś otwiera się coraz bardziej, mam wrażenie, że się zmienia jego zachowanie, normalnieje. Potrafi się już ładnie bawić jak zdrowe dziecko, reaguje na to co robi mu brat lub co do niego mówi. Zaskoczyło mnie ostatnio to, że Krzyś zainteresował się naszym kotkiem. Być może przez bajkę "Koty i psy", która bardzo mu się spodobała i wciąż chciał ją oglądać. Myślę, że w bajce zobaczył jak fajne są koty i od tej pory mówi coś do kotka "chodź tutaj", "jedz", a co najfajniejsze przytula się do kotka. Wcześniej dotyk kota był dla niego niedozniesienia, zawsze unikał kota i jego przymilania się do człowieka, wiadomo jak łaszą się koty, Krzyś tego nie tolerował. Teraz sam się do niego przytula, głaszcze go, dotyka buzią jego futerka i naśladuje dokładnie moje zachowanie względem kota. Już nawet udało się zrobić zdjęcia, jak Krzyś przytula do siebie kotka.

Wciąż najgorzej jest z mową, ale o niebo lepiej niż dawniej. Gdy widzę jak nawija językiem młodszy syn widzę jak dużo do nadrobienia ma Krzyś, ale czy kiedykolwiek to nadrobi? Czas pokaże.