Krzyś spadł z łóżka

Krzyś spadł z łóżka

Krzyś do tej pory zawsze spał na górze (dzieci mają piętrowe łóżko), w niedzielę rano spadł z góry na głowę. Przez cały dzień nic się nie działo, nie wymiotował, ani nie mdlał. W doświadczenia wiem, że w szpitalu w takich sytuacjach robią tylko wywiad i rtg głowy, po czym wysyłają do domu. W poniedziałek dzieci nie poszły do przedszkola, zawiozłam je jedynie na wręczanie prezentów przez Mikołaja, ale we wtorek źle się czuł, mówił, że go boli czoło i bardzo dużo leżał w łóżku, sam się kładł. Więc pojechaliśmy do szpitala. Tam standardowo trzeba było czekać w kolejce, potem wywiad i rtg głowy, który nic złego nie wykazał. Jako że Lublin był zasypany, a autobusy jeździły z dużym opóźnieniem postanowiłam nie marznąć z dziećmi i wróciliśmy taksówką. W domu nic złego się nie wydarzyło.