Styczeń

Odrobaczanie - kąpiel w owsie

Przed snem postanowiłam wykąpać dzieci w owsie. U Szymona robali było mało, już po pierwszym smarowaniu wyszły, ale przy kolejnym było ich mało, najwięcej na karku, wplątywały się we włosy. Miód i mąkę z włosów bardzo łatwo umyć wodą, niestety gdy owiną się robaki, nie jest tak łatwo je umyć, trzeba wręcz skubać paznokciami.

U Krzysia robali było znacznie więcej, wylazły również przy pierwszym smarowaniu, przy kolejnym już ich praktycznie nie było. Tak jak u Szymona, na karku było ich sporo i wplątywały się we włosy.

Plecki po smarowaniu u dzieci były zaczerwienione.

Choroby ciąg dalszy

Krzyś miał dzisiaj zły dzień, męczył go kaszel, być może bolało go gardło, bardzo się stymulował, popychał też brata.

Nie pojechaliśmy na terapię.

Najgorzej było z Szymkiem, miał straszny katar, nie mógł oddychać i był bardzo marudny, denerwował się i złościł.

 

 

 

 

 

 

Czytaj więcej...

Dzieci mają katar

U Krzysia katar praktycznie zniknął, troszkę kaszlał. Szymon nie mógł jeść i oddychać, po belladonnie spał całą noc spokojnie. W dzień dzieci się bawiły, Krzyś bij Szymka i kłócili się o zabawki. Krzyś wydaje się być spokojniejszy i bardziej kontaktowy.

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj więcej...

Katar - ciąg dalszy

Belladonna pomogła, Krzyś miał dzisiaj słaby kaszel i mały katar, na dodatek wieczorem stał się całkiem fajny, po raz pierwszy widziałam, jak sam z własnej woli głaszcze nasze papużki i cieszy się, że fruwają. Naśladował też ćwierkanie ptaków.

Za to Szymon ma katar pełną parą, nie miał dzisiaj apetytu, był jakiś nie w humorze, wieczorem wyglądał już źle, widać, że go coś bolało. Budzi się w czasie snu i płacze. Podałam dzieciom belladonnę.

Wracając do pneumococcin, jest to odtrutka na samego wirusa, wygląda na to, że organizm zaczął czyścić się z tego wirusa, jednak są skutki uboczne - Krzyś był bardzo nieobecny i taki "odfrunięty" całkowicie, zupełnie się nie słuchał. Na podstawie obserwacji Szymka, który dostaje odtrutkę już na konkretną szczepionkę, myślę, że warto kupić odtrutki, ale muszą to być vaccine. Najwyraźniej znaczenie ma cała szczepionka, wraz z jej dodatkami, a nie same wirusy, jeśli podejrzewamy uszkodzenie winikające z powikłań poszczepiennych.

KRZYŚ - odtruwanie ze szczepionek wg Tinusa Smitsa - WIELKA POMYŁKA - Nieodpowiedni lek

Dzisiaj odkryłam BŁĄD jaki popełniłam. Podawałam nieodpowiedni lek Krzysiowi, kupiłam złą odtrutkę. Lek powinien się nazywać Pneumovax Vaccine, a NIE Pneumococcin! A właśnie dzisiaj zaczęłam się zastanawiać co takiego dzieje się z dzieckiem. Po podaniu pierwszego cyklu Krzyś dostał suchego kaszlu, później mokrego, wszystko jest opisane w dzienniku, przy czym zawsze jeśli dopadła dzieci jakaś infekcja chorował również Szymek, tym razem w domu chory był tylko Krzyś, to było dziwne. Teraz już po drugim cyklu, ostatnią potencję podałam we wtorek, w piątek cały dzień świrował i był nieobecny, w ogóle się nie bawił tylko stymulował. W sobotę pojawił się przezroczysty katar, a dzisiaj już był żółty i od samego rana Krzyś kaszlał! Poza tym buzię ma opuchniętą, nie kontaktuje i nie reaguje co się do niego mówi, tylko płacze, nawet jeśli mówi się do niego podniesionym głosem. W nocy strasznie się poci, zupełnie jak po pierwszym cyklu. Dzisiaj podałam Belladonne aby to wyciszyć. Jestem strasznie zła na siebie, ponieważ nie sprecyzowałam na zamówieniu, że musi to być vaccine. Mimo wszystko wygląda na to, że odtrułam dziecko z samego wirusa. Weszłam na pierwszą lepszą stronę, aby poczytać coś o pneumokokach, o to cytat:

"Zwykle występują w jamie nosowej i gardle dzieci i zdrowych dorosłych. Szczególnie u małych dzieci bardzo łatwo dochodzi do zasiedlenia (nosicielstwa) śluzówki nosa i gardła pneumokokami" źródło. Teraz już wiem dlaczego Krzyś ma katar i kaszel, z potem pewnie usuwane są toksyny.

Dzień świra

Szymon był pobudzony i cały czas coś psocił. Krzyś bardzo się dzisiaj stymulował, w ogóle się nie bawił tylko świrował z karteczkami i autami. Wydawał z siebie dźwięki, nie chciał na mnie spojrzeć, bardzo płakał gdy tylko podniosłam głos, ciężko było to znosić, już dawno go takim nie widziałam i nie mam pojęcia co mogło spowodować takie pogorszenie.

Szymon - odtruwanie ze szczepionek wg Tinusa Smitsa - DNA 1M

Wczoraj w nocy podałam DNA 1M na wsparcie układu genetycznego.

Nic nowego się nie działo, jedynie Szymon dostał jakiegoś powera. Krzyś kończył terapię ok 20:00, a Szymon zamiast być zmęczonym rozszalał się na dobre, w autobusie strasznie skakał mi na kolanach i wyginał się do tyłu, nie mogłam sobie z nim poradzić, do domu szedł na własnych nogach, w dodatku padał deszcz, w dzień w ogóle nie śpi, więc myślałam, że po prostu padnie w domu na łóżko, a on domagał się jedzenia, w poradni wypił całą butelkę picia, miał ogromne pragnienie, a jak włączyłam program muzyczny to jeszcze zaczął tańczyć. Przy kąpieli marudził, oczy miał okropnie podkrążone, zasnął bardzo szybko. Szymon zachowywał się tak jeszcze niedawno, gdy był zmęczony dostawał jakiejś dziwnej mocy, szalał podwójnie i nie sposób go było namówić na drzemkę w dzień. Zauważyłam, że DNA działa na jego poczucie zmęczenia, on zamiast się położyć spać na łóżko tak jak zawsze, zaczyna po prostu szaleć, wszędzie go pełno, czasami też denerwuje się z błahych powodów. To ustępuje po krótkim czasie.

Krzyś - odtruwanie ze szczepionek wg Tinusa Smitsa - II cykl - Pneumococcin 50M

20 styczeń, godzina 23:00 - piąta dawka odtrutki Pneumococcin w potencji 50M.

Krzyś był trochę nieobecny i na każdy podniesiony ton mowy reagował płaczem i ucieczką. Nie słuchał się i wyraźnie chciał mieć "święty spokój". Na terapii było dobrze, w końcu mogę mu zakładać ciapy, nie protestuje jak wcześniej, do tej pory po poradni chodził w samych skarpetkach. Spokojnie też jest przy ubieraniu, już nie rzuca się na podłogę jak miesiąc temu i nie rozbieram go na siłę. Pani logopeda go pochwaliła, jest coraz lepiej z kontaktem wzrokowym, ładnie pracuje i wykonuje zadania, wie np. co to jest konewka, czym mnie zaskakuje. Stara się też powtarzać wyrazy.

Krzyś - odtruwanie ze szczepionek wg Tinusa Smitsa - II cykl - Pneumococcin 10M

19 styczeń, godzina 23:00 - czwarta dawka odtrutki Pneumococcin w potencji 10M.

Dzisiaj było podobnie jak wczoraj, Krzyś był wyciszony, odizolowany, gdy bawił się z bratem głównie piszczał, co szybko łapał Szymek i w tej sposób się przekrzykiwali. Dzisiaj również było kupa.

Po kąpieli ponownie zrobiłam okład na wątrobę z olejku rycynowego.

Od kilku dni Krzyś przynosi swoje zabawki, których używa do stymulacji i próbuje mnie nimi stymulować, np. przykłada mi coś blisko do oczu i przytrzymuje, nie wiem dlaczego tak robi.

Krzyś - odtruwanie ze szczepionek wg Tinusa Smitsa - II cykl - Pneumococcin 1M

18 styczeń, godzina 23:00 - trzecia dawka odtrutki Pneumococcin w potencji 1M.

W ciągu dnia Krzyś prawie w ogóle się nie stymulował, był bardzo cichy i całkowicie nieobecny, sprawiał wrażenie jakby go nie było. Na szczęście pojawił się stolec, chociaż był koloru żółtego. Krzyś domagał się banana i jabłek.

Po kąpieli, a przed snem zrobiłam mu okład na wątrobę z olejku rycynowego. Na buzi pojawiła się ulga i spokój, po kompresie trzeba umyć miejsce wodą z sodą, a potem mydłem i wtedy Krzyś krzyknął jakby go bardzo zabolało po dotknięciu.

Jak wykonać okład można przeczytać na następującej stronie.

Krzyś - odtruwanie ze szczepionek wg Tinusa Smitsa - II cykl - Pneumococcin 200CH

17 styczeń, godzina 23:00 - druga dawka odtrutki Pneumococcin w potencji 200CH.
W ciągu dnia Krzyś był nieobecny, na buzi wyglądał na zmęczonego i obolałego, był apatyczny. Co prawda nie świrował, ale ciężko do niego cokolwiek docierało. Dzień minął spokojnie, pomimo iż wczoraj dostał alax nie zrobił kopy.  Dostaje też urospet, ale wciąż rzadko chodzi do ubikacji.

Krzyś - odtruwanie ze szczepionek wg Tinusa Smitsa - II cykl - Pneumococcin 30CH

16 styczeń, godzina 23:00 - pierwsza dawka odtrutki Pneumococcin w potencji 30CH.

Od dwóch dni Krzyś zachowuje się gorzej, ma głupawki - śmiechawki bez powodu, częściej się stymuluje, popiskuje i piszczy, pojawiły się również żółte stolce. Zdarzyło się już tak po kulkach od dr Bross, myślę, że powodem jest wątroba. Planuję zrobić okład z rycyny.

Szymon - odtruwanie ze szczepionek wg Tinusa Smitsa - II cykl - MMR 10M

13 styczeń, godzina 23:00 - czwarta dawka odtrutki MMR w potencji 10M.

W ciągu dnia wszystko było w porządku. Szymon zrobił dwie brzydkie kupy, ale na noc dostawał alax, więc mnie to nie dziwi. Teraz czekam na pozytywne efekty odtrucia, mam nadzieję, że stolce będą wzorowe. Szymon dużo gada, opowiada, prowadzi ze mną rozmowę, pyta gdzie jest jego auto, chowa picie do mojego plecaka i mnie o tym informuje. Robi się coraz fajniejszy, i to z dnia na dzień.

Szymon - odtruwanie ze szczepionek wg Tinusa Smitsa - II cykl - MMR 1M

12 styczeń, godzina 23:00 - trzecia dawka odtrutki MMR w potencji 1M.

Razem z podawaniem odtrutek podaję urosept i alax. Szymon zachowuje się bardzo fajnie, jest wesoły i dużo gada. Rozwija się jego komunikacja słowna z bratem, dzisiaj już ładnie razem mówili do siebie daj, masz, to chce. Szymon też przychodzi się poskarżyć do nas jeśli Krzyś zabierze mu auto, mówi "auto zabrał". Czasem sam daje auto bratu, ale najczęściej zgadza się tylko na wymianę. Jest fajny, kontaktowy i uwielbia samochody. Chyba trzeba będzie go zabierać na wyścigi :)

Poza tym nie dzieje się nic szczególnego.

Szymon - odtruwanie ze szczepionek wg Tinusa Smitsa - II cykl - MMR 200CH

11 styczeń, godzina 23:00 - druga dawka odtrutki MMR w potencji 200CH.

Przez cały dzień było w porządku, alax pomógł, Szymon też dużo siusiał, więc toksyny ładnie schodziły. Dużo się bawił, powtarzał nowe słowa, niestety na nasze życzenie nie chce nic powtórzyć. Interesuje go to co my robimy, ciągle pcha się na kolana, zaczepia, chowa się pod kocyk, odkrywa i mówi "akuku", a gdy wyjdę z pokoju podchodzi do taty i pyta "gdzie mama". Jest bardzo wesoły i śmieszny. Wciąż zaczepia Krzysia, chce się z nim bawić i bardzo mu dokucza, więc często się biją z tego powodu.

Krzyś - odtruwanie ze szczepionek wg Tinusa Smitsa - DNA 1M

Wczoraj w nocy podałam DNA 1M na wsparcie układu genetycznego.

W ciągu dnia było nieciekawie, po południu zaczęły się "świry", Krzyś stał się nadpobudliwy, fruwał, nie kontaktował, cmokał. Jeszcze wczoraj było super. Jedynie emocje się "zachowały", tzn, płacze i przychodzi po pocieszenie tak jak normalne dziecko.

Krzyś gra na komputerze

Wczoraj tata kupił grę dla dzieci o Kubusiu Puchatku, już przy drugim podejściu Krzyś grał sam, był bardzo cierpliwy i starał się sprawnie posługiwać myszką komputerową. Bardzo się cieszył, Szymon siedział razem z nim przy stoliku i pokazywał paluszkiem na różne postacie. Krzyś mówił, pomagał sobie palcem, jeśli nie wychodziło mu myszką, np. pokazywał palcem na monitorze gdzie ma iść Prosiaczek i mówił "tutaj idź". Świetnie radził sobie z malowaniem (wypełnianiem kolorami rysunków), czy włączaniem różnych dodatków w grze. Tak bardzo mu się to spodobało, że domaga się teraz grania.

Czytaj więcej...

Szymon - odtruwanie ze szczepionek wg Tinusa Smitsa - II cykl - MMR 30CH

10 styczeń, godzina 23:00 - pierwsza dawka odtrutki MMR w potencji 30CH.

W ciągu dnia nic się nie działo, czerwone opuchnięcie pod prawym oczkiem jakby znikło. Szymon zachowywał się normalnie. W związku z problemami z siusianiem zaczęłam podawać mu urosept, świetnie działa. Nie robił kupki od 2 dni, więc podałam również na noc alax. Zdecydowałam się wspomóc wydalanie toksyn, nie chcę aby stało się coś złego z nerkami, albo żeby nastąpiły zaparcia.

Kaszel u Krzysia minął, nastąpiła zmiana w zachowaniu

W nocy spał spokojnie, nie kaszlał, w dzień kaszel suchy minął a pojawił się mokry, katar stał się gęsty i żółty. Krzyś już praktycznie nie kaszle, nie podawałam mu żadnych leków, jedynie termofor na plecki, bańki na nerki, sok z aloesu. Dzisiaj siusiał w ciągu dnia tylko 2 razy, zaczęłam podawać mu urosept. W ciągu dnia ponownie zaczął się stymulować, więc jak sądzę wszystko wraca do "normy". Z czystym sumieniem mogę napisać, że się zmienił, szczepienie przeciw pneumokokom namieszało coś w emocjach, on już inaczej reaguje, sam upomina się o przytulanie, całuski i masowanie. Dzisiaj chciał abym z nim siedziała na fotelu, słuchaliśmy Vivaldiego, Szymona zrzucał. Zaczął go trochę bić i odpychać, muszę uważać, tak robił już kiedyś, teraz wiem, że jego agresję spowodowało szczepienie, taka reakcja oznacza, że odtrutka działa, wkrótce ten problem minie. Bawi się z bratem, patrzy mu w twarz i odwzajemnia uśmiech, razem się ganiają, straszą, wygłupiają, czasem Krzyś przytula się z bratem. Szymon nie odstępuje go na krok i robi to samo co Krzyś. Dzisiaj coś dziwnego pojawiło się na ustach Krzysia, górna warga stała się jakby opuchnięta, była większa, naskórek był suchy, popękany, zaczęła mu schodzić skóra z ust, już wczoraj wieczorem jego usta były koloru wręcz bordowego, dzisiaj jest tak samo, mają dziwnie nienaturalny ciemny kolor. Po południu dzieci rysowały, ja czułam się strasznie śpiąca, zasnęłam na jakieś 10 minut, na biurku zostawiłam trochę upitą szklankę z herbatą, gdy się ocknęłam Szymon wciąż rysował na łóżku, Krzyś chodził po pokoju a na mojej nodze, a dokładnie na udzie stała szklanka z herbatą. :) Musiał ją postawić Krzyś, dziwne, że nie spadła, szczęściem nie ruszałam nogami :) nie wiem skąd ten pomysł, może chciał pomóc mi, bo widział, że poczułam się zmęczona? Nigdy tak nie robił.